Jak odnaleźć się w świecie

3

„Chodzę do pracy, bo za coś trzeba żyć. Po śmierci ojca którego po wielu latach nienawiści pokochałem za życie które mi dał, nie jestem w stanie pozbierać się. Jestem wrażliwym, skromnym i bardzo empatycznym chłopakiem i czuję się zagubiony w dzisiejszym świecie. Serce mi pęka gdy widzę afisz narcyzów wykorzystujących bez skrupułów chore, niepełnosprawne dzieci do swoich celów. W związku z tym mam pytanie: Jak odnaleźć się w świecie gdzie ,,trzeba umieć się sprzedać”, ,,skromność nie jest sexy” a wrażliwość i empatia są reliktem przeszłości? Pozdrawiam serdecznie Dominik”

Powiązane wpisy

Filmy

Za horyzontem

Za linią horyzontu, tam gdzie morze wydaje się stykać z niebem, jest inny świat. Kiedy byłam nastolatką, stawałam na piasku i wpatrywał...
Czytaj dalej

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 thoughts on “Jak odnaleźć się w świecie

  1. gosia pisze:

    A ja mam pytanie jak sobie radzić z toksycznymi ludźmi w takim codziennym bezpośrednim starciu.
    Bo przecież chyba nie na wszystko da się być obojętnym np. hałaśliwy sąsiad z którym musimy żyć na co dzień, bo przecież nie przeprowadzimy się z dnia na dzień a funkcjonować jakoś trzeba.Wiem był już filmik na ten temat i dużo też czytam o tym w Pani książkach , ale przechodzić obojętnie możemy koło przypadkowych ludzi takich jak ten Pan na przejściu dla pieszych o którym Pani pisała .Ma Pani rację po co się irytować na coś co za 5 minut będzie już tylko wspomnienie, ale jeśli z hałasem i złośliwością musimy żyć na co dzień ?Przychodzi Pani zmęczona po pracy chce się zrelaksować a u sąsiadów nieustanna impreza :(Pozdrwaim

  2. Dorota L pisze:

    Uff :-)) To ostatni film, który zaplanowałam obejrzeć, a zaczęłam od 40 strony filmów Pani Beaty. Dużo się dowiedziałam i nauczyłam. Najważniejsze to „wyprowadzanie się na spacer” i „robienie tego co jest do zrobienia niezależnie od tego czy nam się chce”. Dziękuję Pani Beato. Pozdrawiam.

  3. Wojciech pisze:

    Może właśnie problemem dzisiejszej zguby jest to, że się ktoś „sprzedaje”, nie wiem jak rozumieć w ogóle owe określenie, bo np jeżeli chodzę do pracy gdzie ktoś zamawia przesyłki to się „sprzedaję”? A czy gdybym robił filmiki które nie budowały by społeczeństwa, a wręcz przeciwnie to czey wtedy się „sprzedaję”?. Problemem też „dzisiejszej zguby” moim oczywiście zdaniem jest fakt, że wysokość bogactwa stała się zależna od wysokości upodłości jaką w społeczeństwie się wyrządziło drugiemu człowiekowi.