Grudniowy świt

0

O świcie zawsze wychodzę na dwór, żeby patrzeć w niebo. Dzisiaj w miękkich odcieniach zimowej szarości. Przy brązowych bruzdach ziemi i brunatnych kałużach, czarnych kreskach wachlarzy drzew, wśród kłębków jasnej, lekkiej srebrzystej mgły. Krajobraz grudniowy. Teraz widać wszystko tak jak jest. Piękne, szczere, odsłonięte w swojej prostocie. Dla nas to też czas uczciwości. Jaki naprawdę jestem? Czego pragnę? Czy zmierzam tam, gdzie zawsze pragnąłem iść?…

Powiązane wpisy

Filmy

Za horyzontem

Za linią horyzontu, tam gdzie morze wydaje się stykać z niebem, jest inny świat. Kiedy byłam nastolatką, stawałam na piasku i wpatrywał...
Czytaj dalej

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *